Sto lat temu Jack London rozpoczął pracę nad powieścią sensacyjną, której nigdy nie ukończył, gdyż nie potrafił znaleźć logicznego rozwiązania. Londona „Biuro Zabójstw„, prowadzone przez Ivana Dragomiloffa, usuwa osoby będące niepożądanymi, lub z tych czy owych względów, mające negatywny wpływ na społeczeństwo.
Pewnego dnia zapytał mnie przyjaciel: Co by było, gdyby Jack London pisał swoją powieść w 2011 roku?
Pytanie to dręczyło mnie przez jakiś czas. Rzeczywiście – co by było gdyby Jack London żył w XXI wieku, w dobie WikiLeaks, w dobie Okupuj Wall Street, i Whistleblowers? Co uczyniłby pisarz, gdyby zamierzał napisać podobną powieść w czasach protestów wymierzonych przeciwko światu rządzonemu przez bezwzględną plutokrację, gdzie uprzywilejowany 1% dyktuje swoje zachcianki całej reszcie? Od pytania do odpowiedzi był tylko jeden krok. Tak powstała powieść WikiJustice.
Opis WikiJustice: Setki tysięcy dokumentów opublikowanych przez portal whistleblowers ujawniły nadużycia i przestępstwa dokonane przez uprzywilejowanych – polityków, szefów międzynarodowych korporacji, policjantów, itd - lecz żaden z nich nie został postawiony do odpowiedzialności.
Damian Allende ma tego dość, i tworzy WikiJustice – portal społecznościowy, gdzie każdy może sądzić tych, którzy z racji zajmowanego stanowiska, lub zasobności portfela, stoją poza prawem.
Publiczność z całego świata bierze udział w osądzaniu nietykalnych.
Wkrótce skorumpowani politycy, złodzieje na wysokich stołkach, i policjanci nadużywający władzy, zostają znalezieni martwi.
Damian Allende czuje jednak, że coś się nie zgadza. Po nitce do kłębka, Damian stwierdza, że ktoś wykorzystuje WikiJustice, aby przeprowadzić własne porachunki…










