Miesięczne archiwum: Maj 2011

Jak znaleźć chwilę ciszy i spokoju

Co zrobić gdy potrzebujesz spokojnej chwili tylko dla siebie?

„Pogrążenie się w dobrej książce lub krzyżówce może zablokować naszą zdolność słyszenia.

Naukowcy wykazali, że gdy ktoś skupia pełną uwagę na czymś, to może stać się głuchy na normalnie słyszalne dźwięki.

Dzieje się tak dlatego, że zmysły wzroku i słuchu konkurują o ograniczoną zdolność przetwórczą mózgu.

Na przykład, gdy pogrążeni jesteśmy w dobrej książce lub nawet wciągnął nas artykuł w gazecie, to możemy nie usłyszeć kierowcę tramwaju i przejechać nasz przystanek.

Zjawisko to znane jest jako nieuważna głuchota”. Poczytaj dalej (j. ang.)

O cesarzach i żebrakach

Masz już dosyć wojen wywoływanych przez plutokratów, w których giną tylko biedacy? Rosjanie też mieli ich dosyć podczas Pierwszej Wojny Światowej:

„Miliard ludzi objęły działania wojenne, pięćdziesiąt milionów mężczyzn walczy na frontach. Są zorganizowani i uzbrojeni. Na razie są to dwa wrogie kolektywy. Ale nic im nie przeszkadza przerwać pewnego pięknego dnia strzelaninę i połączyć się. I stanie się to wtedy, kiedy jakiś człowiek powie temu pięćdziesięciomilionowemu kolektywowi: „Bałwany, strzelacie do niewłaściwego celu”. Wojna powinna się zakończyć buntem, rewolucją, światowym pożarem. Bagnety obrócą się w głąb kraju. Na tron cesarzy posadzą żebraka w łachmanach i jemu złożą hołd.”

Aleksy Tołstoj (Towarzysz Hrabia), Droga przez Mękę.

Pasożytniczy literacki geniusz

„Ale pomyślcie raczej o tylu pisarzach, którzy, niezadowoleni ze świeżo napisanego ustępu, przeczytawszy pochwałę geniuszu Chateaubrianda lub wspomniawszy jakiegoś wielkiego artystę, któremu pragnęli dorównać, nucąc na przykład w duchu frazę Beethovena, której smętek porównują z tym, jaki chcieli tchnąć w swój styl, wzruszają się ową ideą geniuszu tak bardzo, że darzą nią swój własny utwór myśląc o nim na nowo; nie widzą go już takim, jak się im wydał zrazu, i, ryzykując akt wiary w wartość własnego dzieła, powiadają sobie: „To nie jest złe!” Nie zdają sobie sprawy, że w owo podsumowanie, dające im końcowe zadowolenie, wciągnęli echo wspaniałych stronic Chateaubrianda, które stapiają z własnymi, ale których bądź co bądź nie napisali. … i powiedzcie, czy we wspólnym życiu, jakie wiodą idee w łonie naszego ducha, istnieje bodaj jedna z tych, co nam dają najwięcej szczęścia, która by nie pasożytowała z początku na obcej i sąsiedniej myśli, czerpiąc z niej najlepsze cząstki brakującej siły?”

Marcel Proust, W cieniu zakwitających dziewcząt.

Jak i co czytasz?

Ciekawy sondaż z Chin:

„Rosnąca liczba Chińczyków czyta w formie cyfrowej. Trend ten, jak twierdzą mądrale, ma jakoby znacznie poprawi jakość literatury.

23 procent respondentów czyta książki za pośrednictwem telefonów komórkowych, 3.9 za pośrednictwem e-czytników, 18 procent w Internecie, 2,6 procent korzysta z PDA, MP4 i temu podobnych urządzeń”, 52 czyta tradycyjne wersje papierowe.

Jak pokazuje poniższy wykaz graficzny Chińczyk poświęca czytaniu książek 16,8 minut dziennie, a więc całkiem nieźle biorąc pod uwagę ostrą konkurencję.

Jeden komentarz dyrektora Akademii Prasy i Publikacji budzi zdziwienie: „E-książki są dobrym rywalem dla drukowanych książek i czasopism. Mogą zmusić wydawnictwa tradycyjne do publikacji lepszej literatury.”

Jakby e-książki w jakiś sposób różniły się od wydań drukowanych! Oczywiście, że tak twierdzą wydawcy „tradycyjnych”, czyli papierowych książek, którzy widzą konkurencję w wydaniach elektronicznych. Czyż różnica między e-książką i książką papierową nie polega li tylko na opakowaniu.