“Alba zastanawiała się, skąd z dnia na dzień wzięło się tylu faszystów, gdyż w długich dziejach demokracji w tym kraju nigdy nie było ich widać, jeśli nie liczyć garstki oszołomów, którzy podczas wojny, małpując wzory zagraniczne, zakładali czarne koszule i wśród śmiechów i gwizdów przechodniów defilowali z wyciągniętymi ramionami, lecz nie odgrywali żadnej istotnej roli w życiu narodu. Nie mogła też zrozumieć postawy sił zbrojnych, które w większości rekrutowały się spośród klasy średniej i klasy robotniczej i historycznie rzecz biorąc były bliższe lewicy niż skrajnej prawicy. Nie pojmowała stanu wojny wewnętrznej ani nie zdawała sobie sprawy, że wojna jest dziełem sztuki wojskowych, kulminacją szkoleń, złotą broszką ich profesji. Nie są od tego, by błyszczeć w czasach pokoju. Zamach stanu dał im okazję zrobienia użytku z tego, czego się nauczyli w koszarach, ślepego posłuszeństwa, posługiwania się bronią i innych sztuk, które żołnierze mogą opanować, gdy potrafią wyciszyć skrupuły sumienia.”
Dom Duchów, Isabel Allende
Popierajmy wojenne zakusy naszych wodzów, rzeżnię biedaków z odległych krajów, gdyż brak zewnętrznych wrogów prowadzić może tylko do tego aby nasze najemne armie zwróciły lufy karabinów w naszą stronę… ;/








