Miesięczne archiwum: Wrzesień 2010

Jak stworzyć własny styl literacki

Jak stworzyć własny styl literacki i stać się jednym z najbardziej wpływowych pisarzy wieku? Jeśli nazywasz się Louis-Ferdinand Céline to wystarczy nadużywać wielokropek, czy jak on to nazywał „moje fantazyjne trzy kropki”:

Żartuję. Jego powieść „D’un château l’autre” (Castle to Castle, w j ang.) jest dość ciekawa, choć te wielokropki czynią lekturę bardzo męczącą.

Lepszy świat, na gołębich nóżkach

„… dwie zasady walczą o świat: siła i prawo, tyrania i wolność, przesąd i wiedza, konserwatyzm i wieczny ferment postępu.

Nie ma żadnych wątpliwości, która z tych dwóch zasad odniesie wreszcie zwycięstwo: zasada oświecenia i doskonalenia się zgodnie z nakazami rozumu. Bo człowieczeństwo w swym triumfalnym pochodzie porywa za sobą coraz więcej narodów.

Ale daleko jeszcze do jego ostatecznego zwycięstwa i wiele szlachetnych wysiłków oczekuje tych, którzy są już oświeceni i przepojeni ideą, zanim wreszcie nadejdzie dzień, kiedy w gruzy rozpadną się monarchie i religie.

Ale dzień ten nadejdzie, jeśli nie przyjdzie na gołębich nóżkach, to przyleci w poszumie orlich skrzydeł i zajaśnieje jako jutrzenka ogólnego zbratania ludów, pod znakiem rozumu, nauki i prawa.”

Thomas Mann, Czarodziejska Góra

Na ławie przysięgłych

Zapewne niejeden pisarz z zainteresowaniem przyjąłby wezwanie do udziału w procesie sądowym, na ławie przysięgłych. I ja powinienem cieszyć się z okazji do poznania procesu sądowego, gdyby nie fakt, że, jak na złość planowany jest na okres kiedy zwykłem spędzać czas rozkoszując się ciepłym słońcem południa gdy w domu zima. Co robić? Z jednej strony obowiązek obywatelski, z drugiej zwykła potrzeba organizmu, no i z trzeciej sumienie. Dwa do jednego przeciwko, a odmówić nie można. Wypełniam wówczas formularz kwalifikacyjny słowami Lwa Tołstoja, i mam spokój na parę lat, do czasu gdy Ministerstwo tzw ‘Sprawiedliwości’ znowu przypomni sobie o mnie:

„Stały argument: co w takim razie robić ze złoczyńcami, czyż przestępstwa ich miałyby uchodzić bezkarnie? – teraz już przestał go zbijać z tropu. Argument ten miałby znaczenie, gdyby było dowiedzione, że kary zmniejszają ilość przestępstw, że przyczyniają się do poprawy przestępców, ale skoro jest dowiedzione, że dzieje się wprost przeciwnie i że nie jest w mocy jednych ludzi naprawiać innych, więc jedyną rozsądną rzeczą, jaka nam pozostaje, to zaniechać tego, co nie tylko jest bezużyteczne, ale szkodliwe, a poza tym – niemoralne i okrutne. „Od wieków już karzecie ludzi; których uznaliście za przestępców. I jaki jest tego skutek? Czy przestępcy zniknęli? Nie tylko nie zniknęli, ale liczba ich nawet się zwiększyła, zarówno o tych przestępców; których zdeprawowały kary, jak i o tych przestępców – sędziów, prokuratorów, sędziów śledczych, dozorców więziennych, którzy siedzą i karzą ludzi.”

Niechludow zrozumiał teraz, że społeczeństwo i w ogóle jakiś ład istnieją nie dlatego, że ci uprawnieni przestępcy sądzą i karzą innych ludzi, ale dlatego, że mimo panującego zepsucia, ludzie jednak litują się nad sobą i kochają się nawzajem.”

Czas teraźniejszy, w drugiej osobie

Wyznaję, że nie trawię powieści pisanych w drugiej osobie, z użyciem czasu teraźniejszego. Obecność narratora w takich książkach jest nazbyt rażąca, i jednolinijna, nie dopuszczająca innego punktu widzenia. Kto to powiedział, że każdy kij ma dwa końce? Zapewne ten kto również powiedział, że autor powinien być odczuwalny, ale pozostawać niewidzialnym w swoich utworach…

Z niejaką satysfakcją, że nie jestem sam, ale i z pewnym smutkiem znajduję, że ten rodzaj narracji zyskuje na popularności: w swoim doskonałym artykule, autorka i jurorka nagród literackich lamentuje, że znaczna część nadsyłanych tekstów, zwłaszcza pióra młodych autorów – adeptów wszelakich kursów kreatywnego pisania, idzie na łatwiznę i tworzy właśnie w drugiej osobie, czasu teraźniejszego.

Opowiastki młodzieżowe

W 1878 roku Jules Verne opublikował popularną powieść dla młodzieży, pt „Piętnastoletni Kapitan”:

„Fabuła  książki to opis podróży  z Nowej Zelandii do Afryki odbytej w roku 1873  na brygu „Wędrowiec”. Śmierć kapitana i załogi przy próbie zapolowania na płetwala spowodowała, że dowódcą statku  został piętnastoletni chłopiec – Dick Sand. Miał on do pomocy tylko pięciu Murzynów. Sam musiał zaopiekować się załogą i pasażerami oraz odwieźć ich bezpiecznie do Ameryki, w czym przeszkadza mu handlarz niewolników Negoro.”

Można tę powieść streścić krótko: młody człowiek jest zmuszony przyjąć obowiązki dorosłego, i dobrze się z nich wywiązuje. Czy podobnie podsumujemy poniższą historię?

W 2010 roku życie stworzyło fabułę porawdziwej opowieści, pt „Piętnastoletni Kontraktowy Zabójca”:

Piętnostaletek zgłosił się do komisariatu policji w Peru, oznajmiając, że jest płatnym zabójcą, i ma na swoim koncie 10 ofiar, w tym młodą kobietę w ósmym miesiącu ciąży. źródło

Otoczenie a twórczość

„Prywatne refleksje znanego poety, Ted Hughes, pokazują jego stosunek do pierwszej żony, pisarki Sylvii Plath, i rzucają światło na jego twórczy rozwój.

W jednym z listów, który Hughes napisał na krótko po przeprowadzce z Wielkiej Brytanii do USA, czytamy, że poeta wolałby „jeść błoto”, niż być w dalszym ciągu narażonym na amerykański konsumeryzm. Luksus masowej produkcji jest na siłę wpychany do gardła.

W liście do siostry, napisanym w 1957 roku, skarży się, że czuje się skrępowany, że jego kreatywność jest hamowana przez przez kulturę fast foodów, zakupów i wszechobecnych logo.”

ŹRÓDŁO

UFO — wielki spisek

„Prawie wszystko, co ‘wiemy’ o UFO zostało wykreowane przez ludzi zatrudnionych przez US Air Force i służby wywiadowcze. Pogłoski o tym, że UFO lądowały na terytorium USA, że rząd USA przechowuje i ukrywa technologię UFO, że utajnia istnienie UFO, i że najeźdźcy z kosmosu przybyli na Ziemię, i regularnie Ją odwiedzają, wszystkie te rzeczy zostały celowo wprowadzone do pop-kultury przez powyższe instytucje.”

ŹRÓDŁO

Czy jadłbyś owady żeby uratować środowisko?

Portal Change.org postuluje zmianę przyzwyczajeń, w tym odejście od modelu rolnictwa przemysłowego, czyli zakrojonego na wielką skalę, jak hodowla bydła, a mającego niszczycielski wpływ na środowisko.

Mięso można zastąpić.

„W wielu krajach owady jadane są od dawna, np w Ameryce Łacińskiej i Azji skorpiony i szarańcze służą za przekąskę. Owady zawierają dużą ilość białka i mało tłuszczu, a ich hodowla odznacza się bardzo niską emisją dwutlenku węgla, nie mówiąc już o tanich kosztach produkcji.

Produkcja mięso, jak wiadomo, jest jednym z czołowych powodów niszczenia środowiska naturalnego, i tym samym ważnym czynnikiem zmian klimatycznych.

Owady wymagają minimum zachodu, a zważywszy, że wiele z nich jest szkodnikami niszczącymi plony, jak szarańcza, ich konsumpcja ma sens.  Owady są tanim i pożywnym źródłem ożywiania.”

Itd. Itp.

ŹRÓDŁO

Nie trzeba mnie przekonywać. Od wielu lat nie jadam mięsa, a białko i aminokwasy czerpię właśnie z owadów:

Jak opuścić męża

Ma się rozumieć, że tylko w jak najlepszym stylu:

„Przebacz mi i zapomnij o mnie jak najszybciej. Opuszczam cię na zawsze. Nie szukaj mnie, to się na nic nie zda. Na skutek klęsk i nieszczęść, które na mnie spadły, zostałam wiedźmą. Czas na mnie. Żegnaj.”

„Małgorzata odwiesiła słuchawkę i jednocześnie w sąsiednim pokoju rozległo się drewniane kuśtykanie i coś zaczęło dobijać się do drzwi. Małgorzata otworzyła i szczotka do zamiatania, włosiem ku górze, tańcząc wleciała do pokoju. Końcem kija stepowała po podłodze, wierzgała i rwała się ku oknu. Małgorzata pisnęła z zachwytu i wskoczyła na oklep na szczotkę. Dopiero wtedy błysnęła jeźdźczyni myśl, że wśród całego tego zamieszania zapomniała się ubrać. Pogalopowała do łóżka, złapała pierwszą z brzegu rzecz, jakaś niebieską koszulkę. Wymachując nią niczym sztandarem wyleciała przez okno.”

Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Wspólny język

„[...] pomyślałam sobie ze zdziwieniem, że ludzie nie mówią do siebie wszędzie jednakowo, jak wszędzie jednakowo mówią do siebie wróble, jak miła zięba wszędzie jednakowo śpiewa swoją, zawsze jednakową, piosenkę.

My, ludzie, lubimy wszędzie mówić do siebie inaczej — i tylko nasz śmiech i nasz płacz oznaczają na całym świecie to samo i dla wszystkich są zrozumiałem.”

Zofia Nałkowska, Choucas