Miesięczne archiwum: Lipiec 2010

Współczesna literatura a problem życia

„Współczesna literatura pełna jest subtelności, alegorii, humorystycznych fantazji, i mnóstwa uogólnień, a brakuje w niej prostego i jasnego dążenia do celu, do sedna rzeczy, czyli do problemu życia.

Oprócz wdzięku w swej trywialności, nasza literatura pełna jest zwykłego zła i brutalności, argumentów, które w najbardziej wyrafinowany sposób mogłyby prowadzić ludzi z powrotem do pierwotnego barbarzyństwa, z zasadami egzystencji wziętymi nie tylko z pogańskiego, ale wręcz ze zwierzęcego świata, który pozostawiliśmy za sobą przed 5000 lat.”

Lew Tołstoj

O wyższości tajnej egzekucji

„We Francji była gilotyna, były publiczne egzekucje. Publiczne egzekucje otaczają przestępcę, nawet najgroźniejszego, nimbem heroizmu. Publiczne egzekucje podburzają, dają wrogowi moralną siłę. Publiczne egzekucje zostawiają krewnym zwłoki, ostatnie słowa, ostatnią wolę, dokładną datę śmierci. Skazaniec jakby nie ginie ostatecznie. Egzekucja niejawna, w piwnicy, bez zewnętrznych efektów, bez ogłaszania wyroku, działa na wrogów przytłaczająco. Ogromna, bezlitosna, wszechwiedząca maszyna chwyta swoje ofiary i miele je niczym maszynka do mięsa. Po egzekucji nie ma dokładnej daty śmierci, nie ma ostatnich słów, nie ma zwłok, nie ma nawet grobu. Pustka. Wróg został zlikwidowany w sposób absolutny.” Władimir Zazubrin, Drzazga.

Czy e-czytniki niszczą wzrok

Jestem wielkim fanem ebooków. Lubię je z różnych powodów, w tym dla możliwości odbioru utworów, które z jakichś względów nie mogą znaleźć „tradycyjnego” wydawcy. Od jakiegoś miesiąca jednak nie czytam e-książek. Odpoczywam, a jest to spowodowane, pozwolę sobie nazwać to językiem laika – bólem oczu. Od jakichś dwóch lat czytałem elektroniczne książki, jedna za drugą, nie zdając sobie sprawy ze skutków ubocznych. Przed paroma tygodniami, gdy nie potrafiłem już skoncentrować wzroku na ekranie e-czytnika, postanowiłem zaczerpnąć rady od sąsiada-lekarza zza płota. Dowiedziałem się, że moje narzekania nie są odosobnione. Wiele osób skarży się na ból oczu spowodowany czytaniem na ekranie. Jest to związane z koniecznością koncentracji wzroku na urządzeniu emitującym światło, i to światło nieprzyjazne naszym oczom. Sąsiad – lekarz polecił to co powinien wiedzieć każdy użytkownik e-czytnika, lub komputera, czyli zasadę 20/20/20:

Czytaj e-książki 20 minut, po czym odłóż urządzenie na bok, na 20 sekund, wpatrując się w jakiś punkt odległy o co najmniej 20 stóp, najlepiej na zieleń za oknem.

Na razie nie korzystam z e-czytnika, nadal mam problemy z koncentracją wzroku na ekranie. Przebywanie na świeżym powietrzu, pod gołym niebem, w lesie, pomaga, ale nadchodzi czas, i jest bliski, że zapragnę czytać e-książki. Co wtedy? Czy zmiana urządzenia na posiadające ekran e-ink pomoże? Czas pokaże.