Sądź, a będziesz sądzony

“Kara śmierci, wyrafinowane przestępstwo, powolne, zabijające duszę przed ciałem, to zabójstwo z zimną krwią.

Uczestnicy tego dramatu nie czują się przestępcami. Jedni chwytają mordercę, drudzy pilnują, żeby nie uciekł, trzeci sądzą i skazują, a zabija, wiesza, kat. I na tego kata, jakiegoś kretyna, półzwierzę, zwalamy cały koszmar zbrodni. Ja sądzę, że gdyby nie było tego przekazywania z rąk do rąk, gdyby sędziowie sami naciągali stryczek, a prawodawcy własnymi rękami przytrzymywali wyrywającego się śmierci człowieka, wówczas o żadnej karze śmierci nie byłoby mowy. 

Wierzysz w świętą słuszność swoich praw, no to wykonuj wyrok! Skoro podpisujesz wyrok, to również namydlaj stryczek i wieszaj! Jeśli święcie wierzysz w słuszność powieszenia to albo nie pojmujesz koszmaru kary, albo sam jesteś zbrodniarzem.” Michaił Arcybaszew, “Bajka Starego Prokuratora.”

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s