Wczoraj wspominałem na Facebooku, że przed tygodniem przyleciały kolibry. Dzisiaj dodam, że w ślad za nimi pojawiły się Monarchy. Mało powiedzieć, że jestem nimi zafascynowany, po prostu porywają mnie na swoich skrzydłach w inny wymiar! Wyobraźcie sobie cudnego motyla wielkości dłoni, który, jak ptak, migruje kilka tysięcy kilometrów z Meksyku do Ontario, potem jego potomstwo leci z powrotem.
Jeśli wybierasz się do Meksyku to machnij ręką na te wszystkie Cancuny, Acapulca, itd, i szoruj do El Rosario w stanie Michoacan. To lepsze niż ósmy cud świata, bo oprócz wrażeń wzrokowych dostarcza silnego przeżycia duchowego. Na szczycie góry, na wysokości 10 tysięcy stóp zimują niezliczone miliony motyli, każda gałązka, każdy liść, oblepione są kiściami, pod których ciężarem uginają się aż do ziemi. W lutym i w marcu, pod wpływem pierwszych ciepłych promieni słońca cała góra ożywa, a niebo pokrywa się chmurą motyli zbierających się do lotu na północ.
Już tu są.

„Kara śmierci, wyrafinowane przestępstwo, powolne, zabijające duszę przed ciałem, to zabójstwo z zimną krwią.
Autorzy i czytelnicy thrillerów z okresu Zimnej Wojny ucieszą się z nowej lektury: opublikowane dokumenty Departamentu Wojny, dotyczące operacji psychologicznych, takich jak:
Mamy ciepłą, słoneczną wiosnę, więc wybrałem się na majówkę i ległem w trawie z dwiema paniami: Emmą Bovary i Eugenią Grandet. Od słowa do słowa poznałem ich świat:
Franz Kafka do Mileny:
Wpadła mi w ręce książka, zbiór reportaży pt „Zamek na lewych papierach”. Autorka, Krystyna Kolińska, wybrała się w 1966 roku do Le Puy aby pogrzebać w kuferku Victora Lebrun. Znalazła w nim korespondencję bohatera reportażu z Lwem Tołstojem. Na kilku stronach poznałem fascynującą historię młodego chłopaka, który stał się przyjacielem, powiernikiem i sekretarzem wielkiego pisarza. A zaczęło się od listu, który Lebrun wysłał w wieku 17 lat:
Co by było gdybyś znał dokładną datę swojej śmierci, gdybyś wiedział, że będziesz żył dokładnie 28, 50, albo 88 lat? Czy byłbyś szczęśliwy? To pytanie zadał Elias Canetti w swojej sztuce „Do Chwili Ostatniej.”

„Nauka i sztuka, gdy są prawdziwe, nie mają celów doraźnych i osobistych, ale ogólne i wieczne — szukanie prawdy i sensu życia, szukanie Boga, duszy, bo jeżeli naukę i sztukę przypina się do potrzeb chwili, one tylko komplikują, tylko utrudniają życie. Cały rozum ludzki, całą duchową energię pochłania bez reszty zaspokajanie doraźnych, przemijających potrzeb. Uczeni, pisarze i artyści pracują aż miło, przy ich łaskawej pomocy życiowe wygody rosną w szybkim tempie, potrzeby ciała są coraz większe, ale prawda jest wciąż bardzo daleko, człowiek wciąż pozostaje najdrapieżniejszym, najbardziej nieczystym zwierzęciem i wszystko prowadzi ku temu, że przeważająca większość ludzkości w końcu się zdegeneruje i zatraci wszelką żywotność. W takich warunkach życie artysty nie ma sensu, a im jest bardziej utalentowany, tym dziwaczniej wygląda jego rola, ponieważ na dobrą sprawę artysta pracuje wyłącznie dla rozrywki drapieżnego, nieczystego zwierzęcia i tym samym wspiera istniejący porządek rzeczy.” Anton Czechow, Dom z Facjatą.







