Jakiś czas temu trafiłem na wzmiankę o Wyspie Clipperton, nazwaną od imienia pirata, który rzekomo uczynił tu swoją kryjówkę, a nawet (jakże by inaczej) ukrył skarby. Wyspa znana jest też pod bardziej romantyczną nazwą Isla de la Pasión | Île de la Passion, czyli Wyspą Namiętności. Z nielicznych informacji dowiedziałem się mniej więcej tyle:
„W 1708 dwa francuskie statki Princess i Découverte odwiedziły wyspę nadając jej nazwę ‘Île de la Passion’ i zgłaszając do niej roszczenia Francji. Pierwszą ekspedycję naukową odbył Francuz Michel du Bocage w 1725 i mieszkał na wyspie przez kilka miesięcy.
W 1858 wyspa formalnie została zaanektowana przez Francję i wcielona w skład Kolonii Oceanii, czyli późniejszej Polinezji Francuskiej. W latach 1897-1931 wyspa była zajmowana przez Meksyk.”
Niewiele, i niezbyt interesujące. Dopiero historia zamieszkujących ją osób pobudziła moją wyobraźnię, i wzburzyła moje twórcze soki:
„Brytyjska spółka handlowa nabyła prawa eksploatacji złóż guana i zbudowała na wyspie osadę. Tego samego roku, z rozkazu prezydenta Meksuku zbudowano latarnię morską, i zainstalowano garnizon wojskowy pod dowództwem kapitana Arnaud. w 1914 roku na wyspie mieszkało już około 100 osób, mężczyzn, kobiet i dzieci. Co dwa miesiące z Acapulco przysyłano statek z zaopatrzeniem, gdyż na wyspie nie było żadnej wegetacji.
Rewolucja meksykańska sprawiła, że ustały regularne kursy statku zaopatrzeniowego. W 1915 roku wymarła większość mieszkańców. Do 1917 roku umarli wszyscy mężczyźni, oprócz jednego, latarnika oraz 15 kobiet i dzieci. Latarnik ogłosił się królem. Stał się despotą, dopuszczał się gwałtów na kobietach. Zginął umizgając się do wdowy po dowódcy garnizonu.
W lipcu 1917, pozostałych porzy życiu uratował przepływający okręt Amerykańskiej marynarki wojennej…”
Fascynująca historia, pomyślałem sobie, warta spisania. Potem zapomniałem o wszystkim.
Parę tygodni temu trafiłem na artykuł o pewnej pisarce kolumbijskiej:
„Laura Restrepo jest jedną z tych współczesnych autorów latynoamerykańskich odrzucających zarówno jawny realizm, jak i fantasmagorię. Ich powieści są bardziej sugestywne, pełne mistycyzmu, ironii, efektownej gry literackiej i melancholijnych sekwencji.”
Zabrzmiało obiecująco, więc postanowiłem przeczytać jakąś pracę tej autorki. Jakież było moje zdziwienie, gdy pierwszą książką, która trafiła mi do ręki była… La Isla de la Passion (Isle of Passion), historia kapitana Arnaud i jego żony Alicji, mieszkańców Wyspy Namiętności.
Nie jestem pewien czy istnieje jej Polski przekład, ale polecam tę powieść w jakimkolwiek języku możecie ją przeczytać. Fascynująca lektura!
Opublikowano Wszystkie
Otagowano Książki, Meksyk