Miesięczne archiwum: Styczeń 2010

Zielonym być

Niedawno wiele słyszeliśmy o ClimateGate. Bez względu na to czy istnieje „globalne ocieplenie” czy nie, zmiany środowiskowe spowodowane działalnością człowieka są faktem. Na nikogo nie wskazuję palcem, widzę to po sobie, choćby po ilości odpadków, które wyrzucam. Postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia i poczynić różne kroki mające na cele zmniejszyć mój wkład w degradację środowiska.

Mój prywatny wkład z ostatnich paru lat (dodatki do notatki sprzed 2 paru lat):

  • Instalacja nowego dachu, stalowego (na tym kontynencie używa się nieomal wyłącznie pokrycia dachowe z papy i środków chemicznych; takie pokrycia trzeba wymieniać co jakieś 15-20 lat, co powoduje straszne zniszczenia ekologiczne gdyż środki te nie rozpadają się na wysypiskach). Stalowy dach pochodzi z surowców wtórnych lub może być użyty jako surowiec wtórny, i redukuje koszty ocieplania domu oraz jego chłodzenia, a zatem zmniejszenie zużycia elektryczności.
  • Zmieniłem izolację cieplną na poddaszu
  • Założyłem izolację cieplną w piwnicy
  • Zainstalowałem wiatraki pod sufitami (równomierna cyrkulacja powietrza w domu, ale również chłodzenie zastępujące klimatyzację) — powyższe ograniczają spożycie energii na ogrzewanie i klimatyzację
  • Zainstalowałem beczkę do zbierania wody z rynien do podlewania ogrodu
  • Wymieniłem pralkę na energo- i wodo-oszczędną
  • Wymieniłem suszarkę na energo-oszczędną (choć staram się suszyć pranie na sznurku w ogródku to jednak nie zawsze jest to możliwe — podczas typowego parnego lata ontaryjskiego ciuchy potrafią zgnić zanim wyschną); zimą suszę ciuchy w pobliżu kaloryferów
  • Wymieniłem zlewozmywarkę na energo- i wodo-oszczędną (okay, przyznaje że mogłem pozbyć się jej całkowicie, ale do skorzystania z tego urządzenia przekonało mnie to, że zużywa mniej wody niż mycie ręczne)
  • Wymieniłem lodówkę na energooszczędną (Wszystkie powyższe AGD zużywały o conajmniej 60% więcej energii)
  • Zamiatam podłogi miotełką zamiast odkurzaczem (dywany odkurzam mechaniczną szczotką typu Kaśka — pamiętasz Kaśkę?)
  • Wymieniłem wszystkie żarówki na energo-oszczędne spiralki
  • Kompostuję organiczne odpadki i używam je do nawożenia w ogrodzie
  • Biorę udział w systemie zwrotnym surowców wtórnych — każdy skrawek papieru, plastyki, puszki, szkło, itd zdaję do przetworzenia
  • Nie kupuję butelkowanej wody pitnej (plastik)
  • Kupuję warzywa i owoce w małym warzywniaku zamiast w supermarkecie; sklepik oferuje produkty lokalne podczas gdy supermarket sprzedaje owoce i warzywa z Kalifornii (każde warzywo podróżuje do supermarketu ponad 2,500 kilometrów!)
  • Do sklepu jeżdżę rowerem zamiast samochodem (co jest nie lada wyczynem zważywszy że sklepów nie ma w dzielnicach mieszkalnych i trzeba się nieźle napedałować — miasta są tu zaplanowane skandalicznie, nie przystosowane do spacerów, często w dzielnicach mieszkalnych w ogóle nie ma chodników)
  • Wybieram takie produkty, które posiadają minimalne opakowanie
  • Ograniczyłem zakupy ubrań bawełnianych, zastąpiłem je konopnym (minimum zużycia wody, a rośnie jak chwast)
  • Zainstalowałem ‘słoneczny’ system do podgrzewania wody w bojlerze (chciałbym również postawić wiatrak do produkcji elektryczności na potrzeby domowe, ale ten wymaga akumulatorów, więc na razie tylko sprawdzam fakty za i przeciw)
  • W domu nad jeziorem (w mieście administracja tego zabrania) zainstalowałem naturalny system rozkładu szamba, tzw „leaching pit”, czyli naturalnej filtracji i rozkładu („zatrudniam” całą armię bakterii ;)
  • Posadziłem, i każdego roku dosadzam drzewa i krzewy w ogródku (przy sadzeniu roślin należy pamiętać żeby sadzić takie co nie potrzebują zbyt wiele wody aby przetrwać)
  • Posadziłem bluszcz, który powoli wspina się po ścianach domu, latem przyjemnie chłodzi, ogranicza spożycie energii na klimatyzację
  • Zamówiłem pszczoły, i w tym roku założę w lesie kilka kolonii pszczół
  • Zbudowałem domki dla nietoperzy, i od tej pory nie muszę korzystać z żadnych środków owadowbójczych (po prawdzie nigdy ich nie używałem, ale sąsiedzi przesadzają z nimi)
  • Do wszelakiej konstrukcji wymagającej drewna używam drzewo bambusowe (bardzo szybko rosnące i odrastające, wymagające minimum wody, itp)
  • Używam tylko biologicznie-przyjaznych środków czyszczących takich jak: środki nie zawierające fosforanu, naturalne mydło, soda rozpuszczalna, ocet, borax, itp
  • Kosmetyki — kupuję wyłącznie naturalne, ze składników występujących w naturze (to jest również związane z tragedią zwierząt na których dokonywane są testy środków chemicznych)
  • Nie jadam mięsa (hodowla zwierząt na ubój jest jednym z czołowych powodów zanieczyszczeń powietrza dwutlenkiem węgla, metanem i podtlenkiem azotu), choć środowisko jest tylko jednym z powodów dla których stałem się wegetarianinem
  • Biorę udział w kampaniach przeciwko zbrojeniom — lotnictwo wojskowe jest głównym winowajcą dziury ozonowej, a wojsko światowe produkuje więcej toksycznych odpadów niż korporacje chemiczne
  • Nie czytam gazet, zażądałem aby poczta nie przysyłała mi żadnych reklam (po prawdzie przestałem czytać gazety zanim pomyślałem o środowisku)
  • Nie wysyłam do redakcji manuskryptów papierowych, żądam, żeby redaktor przyjmował je pocztą elektroniczną
  • Nie drukuję manuskryptów do poprawek, używam dwa okienka na ekranie
  • Począwszy od następnej powieści, będę korzystał z maszyny do pisania zamiast laptopa — choć mam tu pewne wątpliwości, związane głównie z koniecznością przepisywania manuskryptów, a zatem marnotrawienie papieru
  • Nie latam nigdzie na weekendy (jak czynią to Anglicy, korzystając z tanich lotów)
  • Chcę pozbyć się samochodu (choć muszę przyznać, że nie wiem czy to będzie możliwe na kontynencie gdzie bez auta ani rusz; nie planuję kupna wozu elektrycznego, bo poleganie na elektryczności prowadzi do budowy nowych elektrowni atomowych i węglowych), a póki co ograniczam korzystanie do minimum
  • Nie jeżdżę SUVem, i prowadzę osiedlową kampanię przeciwko tym śmierdzielom (np: wstawiam za wycieraczki fałszywe mandaty, które zawierają info o SUVach, patrz www.earthonempty.com )
  • Wraz z sąsiadami agitujemy rząd lokalny i federalny o zniesienie rekreacyjnego korzystania ze skuterów wodnych i śnieżnych (jeden wydziela tyle dwutlenku węgla co 250 samochodów osobowych!)

Powyższe nie jest kompletną listą, i nie ukrywam, że nie jestem świętym, z pewnością każdego dnia przyczyniam się do niszczenia środowiska, często nie zdając sobie z tego sprawę, lub po prostu z lenistwa. No ale nie można całkiem wyeliminować zniszczeń środowiskowych bez eliminacji rasy ludzkiej…

Uczta dla oczu

Większości osób Meksykańska sztuka XX wieku kojarzy się z muralistami takimi jak Diego Rivera, David Alfaro Siqueiros czy Jose Clemente Orozco. Dotychczas, żeby delektować się ich pracami trzeba było wybrać się za Ocean. Teraz wystarczy przkroczyć kanał La Manche. Do Europy po raz pierwszy zawitały grafiki Meksykańskich artystów. British Museum w Londynie wystawia zbiór rysunków i plakatów z lat 1910 – 1960. Wystawa jest pod znakiem rewolucji, bo czyż może być inaczej gdy wystawiani są powyżsi artyści?

Wystawa potrwa do 5 kwietnia.

Diego Rivera: Emiliano Zapata

Diego Rivera: Frida Kahlo

Urodziny z Antonem Czechowem

Dzisiaj 150 rocznica urodzin Antona Czechowa, i postanowiłem uczcić ten dzień lekturą jego opowiadań. Co za przyjęcie!


Tabliczka na drzwiach mieszkania Czechowa


Grób Czechowa

Jak oszukać wykrywacz kłamstw

Podczas spaceru z psem spotkałem starego znajomego. Zaprosił mnie do siebie, i od słowa do słowa, zgadaliśmy się o paru mniej lub bardziej znanych skandalach wywiadowczych, koncentrując na pewnym funkcjonariuszu FBI, którego oskarżono o szpiegostwo na rzecz Mossadu. Kumpel zaproponował, że sprawdzi moją umiejętność pobicia poligrafu.

Podchodziłem kilkukrotnie. Padałem za każdym razem. Wreszcie kolega podał mi następującą formułę:

Większość pytań jest tak sformułowana, żeby odpowiadać Tak, lub Nie. Dawaj tylko krótkie odpowiedzi.

Podczas testu zadadzą ci trzy rodzaje pytań: nieistotne, istotne, i pytania kontrolne.

Nieistotne, to pytania w rodzaju ‘Czy twoje oczy są niebieskie?’

Istotne dotyczą sprawy, o którą cię posądzają.

Pytania kontrolne służą ustawieniu, lub kalibracji, czy też porównaniu odpowiedzi na pytania nieistotne. Dlatego, najłatwiej oszukać poligraf wyprowadzając go z równowagi podczas pytań kontrolnych. Jak to zrobić? Tu wiele zależy od osobistego treningu, można np zmusić się do gwałtownego, szybkiego oddychania (powyżej 30 oddechów na minutę), lub rozwiązywania w myślach skomplikowanych zadań matematycznych, lub bolesnym ugryzieniu się w język lub dziąsło.

Spróbowałem jeszcze raz. Wyszło lepiej, ale padłem.

„Nie przejmuj się” powiedział kumpel, „potrenuj, a na pewno oszukasz wykrywacz kłamstw. Tylko nie wiadomo po co, bo wyniki badań poligrafem sprawdzają się mniej więcej w połowie przypadków, i mało który sąd przyjmie je za dowody świadczące przeciwko tobie. Jego użycie ma psychologiczne znaczenie służące dobrowolnemu przyznaniu się.”

Pod Jarzmem

Wśród książek, które kupiłem w Polskim domu emeryta w Toronto, znajdowała się powieść Pod Jarzmem, Bułgarskiego pisarza Iwana Wazowa.

Powieść zainteresowała mnie ze względu na postać autora. Wazow był pierwszym tłumaczem na język bułgarski utworów Mickiewicza: Pan Tadeusz, Sonety Krymskie i Konrad Wallenrod. Dodatkową atrakcją był  temat powieści: wyzwolenie spod okupacji Tureckiej, a więc szczególnie bliski polskiemu czytelnikowi okresu końca XIX wieku, gdy książki „ku pokrzepieniu serc” były tak bardzo potrzebne.

Przeczytałem całą książkę, choć z pewnymi oporami, głównie ze względu na przeraźliwie trudne nazwiska i pozostawieniu przez tłumacza wielu wyrazów tureckich, w których stale się gubiłem. Może Polski czytelnik nie będzie miał z tym kłopotów, więc nie liczę tego na niekorzyść powieści, lecz na moje własne niedomagania. Warto do niej zajrzeć, a powinny zwłaszcza te osoby, które nie dostrzegają tragedii innych narodów, widząc tylko własną krzywdę.

Odwiedziny w Babilonie

W sobotę przeczytałem opowiadanie Babylon Revisited (dostępne w polskim przekładzie jako Odwiedziny w Babilonie). Spodobało mi się na tyle, że w niedzielę obejrzałem adapcję filmową pt The Last Time I Saw Paris, z Elizabeth Taylor.

Babylon Revisited jest jednym z tych opowiadań F. S. Fitzgeralda zawierającym wątki autobiograficzne (alkoholizm, Paryż, twórczość literacka). Z niemałym zaskoczeniem znalazłem, że filmowa adaptacja (luźno oparta o opowiadanie) umiejętnie i w pasjonujący sposób rozwinęła pisarski wątek autobiograficzny autora. Doskonały portret pisarza był mi szczególnie bliski. Pisarstwo i związane z nią niepewności, porażki oraz wzloty, aktualne są i dzisiaj, co stanowi o atrakcyjności utworów tego autora.

Opowiadanie jest dostępne za darmo w serwisie Gutenberg (domena publiczna) w języku angielskim (uwaga na lokalne przepisy dotyczące prawa autorskiego), lub z biblioteki. O filmie można poczytać tutaj.

Spiskoluby cieszą się

To był dobry tydzień dla miłośników teorii spiskowych i poszukiwaczy prawdy. Zaczęło się od tego gdy specjalna komisja badająca przyczyny tragicznej śmierci Dr Davida Kelly postanowiła utajnić wyniki toksykologii na okres 70 lat.

W 2003 roku dr David Kelly, ekspert broni brytyjskiego Ministerstwa Obrony zaprzeczył oficjalnej propagandzie rządu, pragnącego wmówić obywatelom, że Saddam Hussein posiadał broń masowej zagłady (BMZ). Dr Kelly został znaleziony martwy w kilka dni po opublikowaniu swego raportu.

Teraz holenderska komisja śledcza stwierdziła, że amerykańsko brytyjska napaść na Irak była nielegalna w świetle prawa międzynarodowego. To stwierdzenie ma dalekosiężne skutki. Potencjalnie może to doprowadzić do przedstawienia czołowym brytyjskim i amerykańskim politykom i wojskowym zarzuty popełnienia zbrodni wojennych

Nie trzeba było długo czekać:

Francis A. Boyle profesor prawa międzynarodowego z Uniwersytetu w Illinois College of Law w Champaign złożył skargę do prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC) w Hadze (Holandia) przeciwko obywatelom Stanów Zjednoczonych. Oskarżeni to:  George W. Bush, Richard (Dick) Cheney, Donald Rumsfeld, George Tenet, Condoleezza Rice, i Alberto Gonzales. Oskarżeni są o zbrodnie dokonane na ponad 100 osobach, które były porwane i torturowane w ramach tzw renditions.

Jak śmiał profesor Boyle złożyć oskarżenie przeciwko byłym VIPom?

Uczynił to w ramach zasady powszechnej jurysdykcji (universal jurisdiction), która znana jest od rewolucji z końca 18 wieku, gdy stwierdzono, że suwerenność jest należna obywatelom a nie państwu. Oznacza to, że nikt nie stoi ponad prawem i że minister, urzędnik służby cywilnej lub oficer nie może posłużyć się immunitetem dla obrony od odpowiedzialności karnej za przestępstwa popełnione przeciwko ludzkości, ponieważ działał w imieniu państwa. Właśnie dlatego poszczególne osoby i grupy mogą składać skargi i pozwy, jak robią to Palestyńczycy w Wielkiej Brytanii, skarżąc okupantów o zbrodnie popełniane z ramienia sił zbrojnych.

Ta sytuacja staje się nie do zniesienia dla Międzynarodowej Ligi zbrodniarzy wojennych, którzy zajmują czołowe stanowiska w rządach przeróżnych mocarstw. To spowodowało, że USA, Izrael, Belgia, Hiszpania i Wielka Brytania prowadzą aktywną kampanią mającą na celu znieść przywilej powszechnej jurysdykcji. Tym sposobem rządy te i ich przedstawiciele znajdują się na kursie kolizji z ludnością świata, która uważa, że osoby odpowiedzialne za zbrodnie popełnione w Iraku, Afganistanie, Palestynie i poza nią muszą być postawione przed wymiarem sprawiedliwości .

Znaczenie bestsellerów w przemyśle wydawniczym

The New York Times o znaczeniu bestsellerów, w rodzaju tych produkowanych przez James Pattersona:

Podobnie jak większość autorów, James Patterson rozpoczął karierę od jednej książki, dla której z trudem znalazł wydawcę. Książka sprzedała się w skromnym nakładzie 10.000 egzemplarzy.

Szacuje się że w ubiegłym roku sprzedano 14 milionów egzemplarzy jego książek w 38 różnych językach.

Od 2006 roku, jedna z każdych 17 powieści zakupionych w Stanach Zjednoczonych została napisana przez Jamesa Pattersona [Patterson nie pisze książek samodzielnie, korzysta z pomocy kilku współautorów - mój przypis].

Autor artykułu sugeruje, że autorzy bestsellerów sprawiają, że czytelnicy mogą również przebierać w książkach niekomercyjnych:

[...] Bez zysków ze sprzedaży jego hitów wydawcy nie mogliby sobie pozwolić na publikację książek bardziej literackich, mniej kasowych.

Śmierć książek w twardej okładce

Szef Author Solutions zaprasza wydawców i organizacje zrzeszające pisarzy do debaty nad przyszłością przemysłu wydawniczego, zwłaszcza w kontekście eKsiążek. Najciekawszą w debacie zapowiada się pozycja wydawców przerażonych perspektywą książek kosztujących poniżej $10, i wietrzących śmierć „tradycyjnej” książki w twardej okladce, często kosztującej po $30, albo $40.

Muszę tu wyznać, że odkąd zacząłęm korzystać z eCzytnika, tak książki w twardej okładce, i dużego formatu, odeszły do historii, i nie tylko ze względu na cenę, lecz przede wszystkim dlatego, że są niezwykle niewygodne, zwłaszcza wieczorem, w łóżku.
/

Czy eCzytniki mają szansę

Z serwisu The Millions:
„Pomimo sukcesu kasowego, Kindle pozostaje produktem niszowym, skierowanym do wąskiej grupy konsumentów, a mianowicie zapalonych czytelników. W 2007 roku jedna czwarta Amerykanów nie przeczytała ani jednej książki. Wśró tych, którzy czytali średnia wyniosła siedem książek w roku. Nawet jeśli Kindle oferuje treści inne niż tytlko ebooki, to liczby i tak wskażują, że rynek jest ograniczony.”