Niedawno wiele słyszeliśmy o ClimateGate. Bez względu na to czy istnieje „globalne ocieplenie” czy nie, zmiany środowiskowe spowodowane działalnością człowieka są faktem. Na nikogo nie wskazuję palcem, widzę to po sobie, choćby po ilości odpadków, które wyrzucam. Postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia i poczynić różne kroki mające na cele zmniejszyć mój wkład w degradację środowiska.
Mój prywatny wkład z ostatnich paru lat (dodatki do notatki sprzed 2 paru lat):
- Instalacja nowego dachu, stalowego (na tym kontynencie używa się nieomal wyłącznie pokrycia dachowe z papy i środków chemicznych; takie pokrycia trzeba wymieniać co jakieś 15-20 lat, co powoduje straszne zniszczenia ekologiczne gdyż środki te nie rozpadają się na wysypiskach). Stalowy dach pochodzi z surowców wtórnych lub może być użyty jako surowiec wtórny, i redukuje koszty ocieplania domu oraz jego chłodzenia, a zatem zmniejszenie zużycia elektryczności.
- Zmieniłem izolację cieplną na poddaszu
- Założyłem izolację cieplną w piwnicy
- Zainstalowałem wiatraki pod sufitami (równomierna cyrkulacja powietrza w domu, ale również chłodzenie zastępujące klimatyzację) — powyższe ograniczają spożycie energii na ogrzewanie i klimatyzację
- Zainstalowałem beczkę do zbierania wody z rynien do podlewania ogrodu
- Wymieniłem pralkę na energo- i wodo-oszczędną
- Wymieniłem suszarkę na energo-oszczędną (choć staram się suszyć pranie na sznurku w ogródku to jednak nie zawsze jest to możliwe — podczas typowego parnego lata ontaryjskiego ciuchy potrafią zgnić zanim wyschną); zimą suszę ciuchy w pobliżu kaloryferów
- Wymieniłem zlewozmywarkę na energo- i wodo-oszczędną (okay, przyznaje że mogłem pozbyć się jej całkowicie, ale do skorzystania z tego urządzenia przekonało mnie to, że zużywa mniej wody niż mycie ręczne)
- Wymieniłem lodówkę na energooszczędną (Wszystkie powyższe AGD zużywały o conajmniej 60% więcej energii)
- Zamiatam podłogi miotełką zamiast odkurzaczem (dywany odkurzam mechaniczną szczotką typu Kaśka — pamiętasz Kaśkę?)
- Wymieniłem wszystkie żarówki na energo-oszczędne spiralki
- Kompostuję organiczne odpadki i używam je do nawożenia w ogrodzie
- Biorę udział w systemie zwrotnym surowców wtórnych — każdy skrawek papieru, plastyki, puszki, szkło, itd zdaję do przetworzenia
- Nie kupuję butelkowanej wody pitnej (plastik)
- Kupuję warzywa i owoce w małym warzywniaku zamiast w supermarkecie; sklepik oferuje produkty lokalne podczas gdy supermarket sprzedaje owoce i warzywa z Kalifornii (każde warzywo podróżuje do supermarketu ponad 2,500 kilometrów!)
- Do sklepu jeżdżę rowerem zamiast samochodem (co jest nie lada wyczynem zważywszy że sklepów nie ma w dzielnicach mieszkalnych i trzeba się nieźle napedałować — miasta są tu zaplanowane skandalicznie, nie przystosowane do spacerów, często w dzielnicach mieszkalnych w ogóle nie ma chodników)
- Wybieram takie produkty, które posiadają minimalne opakowanie
- Ograniczyłem zakupy ubrań bawełnianych, zastąpiłem je konopnym (minimum zużycia wody, a rośnie jak chwast)
- Zainstalowałem ‘słoneczny’ system do podgrzewania wody w bojlerze (chciałbym również postawić wiatrak do produkcji elektryczności na potrzeby domowe, ale ten wymaga akumulatorów, więc na razie tylko sprawdzam fakty za i przeciw)
- W domu nad jeziorem (w mieście administracja tego zabrania) zainstalowałem naturalny system rozkładu szamba, tzw „leaching pit”, czyli naturalnej filtracji i rozkładu („zatrudniam” całą armię bakterii
- Posadziłem, i każdego roku dosadzam drzewa i krzewy w ogródku (przy sadzeniu roślin należy pamiętać żeby sadzić takie co nie potrzebują zbyt wiele wody aby przetrwać)
- Posadziłem bluszcz, który powoli wspina się po ścianach domu, latem przyjemnie chłodzi, ogranicza spożycie energii na klimatyzację
- Zamówiłem pszczoły, i w tym roku założę w lesie kilka kolonii pszczół
- Zbudowałem domki dla nietoperzy, i od tej pory nie muszę korzystać z żadnych środków owadowbójczych (po prawdzie nigdy ich nie używałem, ale sąsiedzi przesadzają z nimi)
- Do wszelakiej konstrukcji wymagającej drewna używam drzewo bambusowe (bardzo szybko rosnące i odrastające, wymagające minimum wody, itp)
- Używam tylko biologicznie-przyjaznych środków czyszczących takich jak: środki nie zawierające fosforanu, naturalne mydło, soda rozpuszczalna, ocet, borax, itp
- Kosmetyki — kupuję wyłącznie naturalne, ze składników występujących w naturze (to jest również związane z tragedią zwierząt na których dokonywane są testy środków chemicznych)
- Nie jadam mięsa (hodowla zwierząt na ubój jest jednym z czołowych powodów zanieczyszczeń powietrza dwutlenkiem węgla, metanem i podtlenkiem azotu), choć środowisko jest tylko jednym z powodów dla których stałem się wegetarianinem
- Biorę udział w kampaniach przeciwko zbrojeniom — lotnictwo wojskowe jest głównym winowajcą dziury ozonowej, a wojsko światowe produkuje więcej toksycznych odpadów niż korporacje chemiczne
- Nie czytam gazet, zażądałem aby poczta nie przysyłała mi żadnych reklam (po prawdzie przestałem czytać gazety zanim pomyślałem o środowisku)
- Nie wysyłam do redakcji manuskryptów papierowych, żądam, żeby redaktor przyjmował je pocztą elektroniczną
- Nie drukuję manuskryptów do poprawek, używam dwa okienka na ekranie
- Począwszy od następnej powieści, będę korzystał z maszyny do pisania zamiast laptopa — choć mam tu pewne wątpliwości, związane głównie z koniecznością przepisywania manuskryptów, a zatem marnotrawienie papieru
- Nie latam nigdzie na weekendy (jak czynią to Anglicy, korzystając z tanich lotów)
- Chcę pozbyć się samochodu (choć muszę przyznać, że nie wiem czy to będzie możliwe na kontynencie gdzie bez auta ani rusz; nie planuję kupna wozu elektrycznego, bo poleganie na elektryczności prowadzi do budowy nowych elektrowni atomowych i węglowych), a póki co ograniczam korzystanie do minimum
- Nie jeżdżę SUVem, i prowadzę osiedlową kampanię przeciwko tym śmierdzielom (np: wstawiam za wycieraczki fałszywe mandaty, które zawierają info o SUVach, patrz www.earthonempty.com )
- Wraz z sąsiadami agitujemy rząd lokalny i federalny o zniesienie rekreacyjnego korzystania ze skuterów wodnych i śnieżnych (jeden wydziela tyle dwutlenku węgla co 250 samochodów osobowych!)
Powyższe nie jest kompletną listą, i nie ukrywam, że nie jestem świętym, z pewnością każdego dnia przyczyniam się do niszczenia środowiska, często nie zdając sobie z tego sprawę, lub po prostu z lenistwa. No ale nie można całkiem wyeliminować zniszczeń środowiskowych bez eliminacji rasy ludzkiej…






Podczas spaceru z psem spotkałem starego znajomego. Zaprosił mnie do siebie, i od słowa do słowa, zgadaliśmy się o paru mniej lub bardziej znanych skandalach wywiadowczych, koncentrując na pewnym funkcjonariuszu FBI, którego oskarżono o szpiegostwo na rzecz Mossadu. Kumpel zaproponował, że sprawdzi moją umiejętność pobicia poligrafu.
Wśród książek, które kupiłem w Polskim domu emeryta w Toronto, znajdowała się powieść Pod Jarzmem, Bułgarskiego pisarza Iwana Wazowa.

To był dobry tydzień dla miłośników teorii spiskowych i poszukiwaczy prawdy. Zaczęło się od tego gdy specjalna komisja badająca przyczyny tragicznej śmierci Dr Davida Kelly 
Podobnie jak większość autorów, James Patterson rozpoczął karierę od jednej książki, dla której z trudem znalazł wydawcę. Książka sprzedała się w skromnym nakładzie 10.000 egzemplarzy. 

Z serwisu The 








