Miesięczne archiwum: Listopad 2009

Dlaczego Hitler przegrał wojnę

Rosyjski publicysta twierdzi, że Hitler przegrał wojnę gdyż nie wierzył w walkę wywiadów (szpiegostwo).

W artykule czytamy (moje skróty), między innymi:

Stalin oznajmił swoim podwładnym, że w Moskwie nie ma wojska, a Syberyjskie armie dopiero nadciągają do obrony. Zanim nadejdą, Moswiczanie powinni opuścić stolicę na własną rękę. Rozpoczął się eksodus.

Hitler wierzył, że szpiegowanie jest poniżej godności żołnierza, a każdy obywatel, który podejmie się szpiegować dla obcego państwa jest zwykłym zdrajcą. Z tego powodu Hitler nie wiedział, że Moskwę mógł zdobyć jednym szturmem, zanim nadciągnęłyby Syberyjskie posiłki.

Artykuł (j ang)

Jak obronić się przed inwigilacją

Organizacja Electronic Frontier Foundation (EFF) stworzyła serwis informujący społeczeństwo o środkach i sposobach samoobrony przed rządową inwigilacją. Serwis służy wszystkim posiadaczom telefonów, telefonów komórkowych, telewizji kablowej lub satelitarnej, komputerów oraz wszelakich urządzeń elektronicznych i sieciowych.

Serwis podpowiada co można zrobić legalnie, aby zabezpieczyć się przed elektroniczną inwigilacją.

SERWIS SAMOOBRONY (j ang)

USA jak PRL

Zapewne niewiele osób pamięta, lub chce pamiętać, że tak kiedyś było: kolejki do sklepów (rzecz jasna nie tylko) były stałą częścią dziennego programu. Stało się, i przepychało aby dotrzeć do stoiska, o którym wiadomo było poczta pantoflową, że „rzucony” nań będzie towar. Nie jest to zjawisko li tylko komunistyczne. W USA mamy dzisiaj „czarny piątek”. Kolejki całonocne, przepych, łokcie, tratowanie, nawet zatratowanie na śmierć, w pogoni za towarem w jakimś odległym punkcie szopingmolu, czy supermarketu. Jak za komuny, z tą doprawdy niewielką różnicą, że wówczas stało się za towarem, którego na codzień brakowało, a teraz po stoi się z przesytu, nudy, i nieraz zwykłej pazerności.

PRL:

USA:

Podręcznik dla szpiegów

W najgorętszym okresie Zimnej Wojny, CIA zaangażowała znanego magika do napisania podręcznika dla szpiegów. Praca ukazała się pod tytułem The Official CIA Manual of Trickery and Deception (oficjalny podręcznik tricków i podstępów CIA).

Magik podał szereg sposobów oszukania wroga, i spiskowej roboty w ramach programu MK-Ultra, jak na przykład:

  • specjalny system wiązania sznurowadeł, mający przekazać wiadomość
  • jak podrzucić środki psychotropowe do drinka osoby rozpracowywanej
  • jak udawać głupka
  • jak ukraść coś niezauważenie

Wszystkie egzemplarze podręcznika miały być zniszczone w 1973 roku, ale jak to zwykle bywa (gdy się coś pragnie ocenzorować) naturalnym odruchem jest zachomikować, i tak jeden prztrwał. Niedawno wydany został w formie książkowej.

Hugo Chavez chce przeczytać moją książkę?

Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy przeczytałem taki oto nagłówek: „Hugo Chavez chce Piątą Międzynarodówkę”.

Różni ludzie czytali już moją powieść, byli wśród nich dobrze znani, ale to pierwszy wysoki polityk, i do tego prezydent (o ile mi wiadomo). Nie jestem z tych co odmawiają czytelnikom, bez względu na to kim oni są, i dlatego byłem zasmucony faktem, że książka jest już wyprzedana (ponad 60 tysięcy egzemplarzy). Pomyślałem, że zapewne dlatego właśnie Chavez zwraca się z tak publicznym apelem, nie mogąc znaleźć książki w księgarniach, i marząc iż jakiś czytelnik odstąpi swoją kopię. Nie mogłem na to pozwolić, więc ruszyłem do swojej domowej biblioteki, w której trzymam „kilka” egzemplarzy na taką właśnie okazję. Chciałem złożyć zamaszysty autograf, zapakować, a następnego dnia wysłać do Caracas.

Idąc po schodach przeczytałem resztę artykułu (czytnikiem ebooków / enewsów) i… całkowita konsternacja! Owszem, Chavez chce Piątą Międzynarodówkę, ale zdaje się, że jego wizja znacznie odbiega od treści mojej Piątej Międzynarodówki. Chcyba nawet wcale nie chodzi mu o książkę…

I co teraz? Wysyłać, czy nie wysyłać? Chyba wyślę.

Poranny Inuksuk

Poranny Inuksuk na plaży:

Podróżowanie i miłość bliźniego


Posiedziałem trochę na skałkach, na plaży. Nie chciało mi się wracać do domu, więc ściągnąłem ebooka, na chybił trafił, i poczytałem wśród skrzeku mew. Była to Podróż Sentymentalna, Sterna, w oryginale, więc w męczącym języku osiemnastego wieku. Dodatkowo książka aż mdliła od moralizatorstwa co chwila rzucanego w twarz. Mimo to znalazłem fragment wart przytoczenia, i dedykuję go moim południowym sąsiadom tak rzadko wystawiającym nos z własnego podwórka:

„wartością podróżowania jest poznawanie ludzi i obyczajów; podróżowanie uczy nas wzajemnej tolerancji, a tolerancja uczy miłości bliźniego.”

Ebook (j ang) ściągniesz z Project Gutenberg, lub kupisz celuloidową wersję w Empiku.

Najstarsza znana fotografia


1826 rok, zrobiona przez Nicéphore Niépce, 8 godzinne naświetlenie

Ciężkie życie kici

Często zastanawiam się czy moje dwa koty warte są utrzymania. Kiedy się na nie spojrzę to albo śpią, albo jedzą, albo liżą się. Czasami, gdy akurat nie śpią, patrzą na mnie oczami, które zdają się mówić: Czy są w domu jakieś myszy? No, to czego się czepiasz?

Zjawiska Pozazmysłowe


Znalazłem ciekawą książkę w antykwariacie:

Psychic Discoveries Behind the Iron Curtain (Zjawiska Pozazmysłowe poza Żelazną Kurtyną), Sheilly Ostrander. Kanadyjska autorka omawia przykłady akademickich badań przeprowadzanych w Rosji i innych krajach satelickich nad zjawiskami takimi jak sztucznie wywołana reinkarnacja, ESP, PSI, UFO, telepatia, akupunktura, leczenie naturalne, okultyzm, itp.

Ah, ta Zimna Wojna to były czasy! O ileż łatwiej było wówczas pisać książki sensacyjne, gdy życie samo poddawało tematy wywołujące dreszczyk emocji…