
Ktoś słucha… ale tylko jednym uchem
12 czerwiec, 2009Niejednokrotnie powtarzałem na stronach tego bloga, jak wkurza mnie, gdy moi zwyrodniali “liderzy” czynią mnie wspólnikiem w zbrodniach, używając pieniędzy z płaconych przeze mnie podatków na mordowanie ludzi (“wojna z terrorem”, itp).
Okazuje się, że nie ja jeden mam dość. Bill Siksay, poseł do parlamentu Kanady, ogłosił ustawę, która pozwoli obywatelom zarejestrować się jako “conscientious objectors” i żądać aby płacone przez nich podatki nie były używane w celach militarnych, a specyficznie dla finansowania armii kanadyjskiej.
Jedno co mnie martwi to brak wyraźnego zaznaczenia w ustawie, że obywatel nie życzy sobie fundować militarne przedsięwzięcia zboczeńców na ministerialnych stołkach, w jakiejkolwiek formie, w tym również opłacanie tzw “private contractors”, czyli najemników, jak to ma miejsce w Iraku i Afganistanie.
Wywiad z posłem, w formacie MP3 (ściągnij lub wysłuchaj).
Odwiedź także: Conscience Canada





