
Przekłady książek a brak wyboru na półkach
18 marzec, 2009Skontaktował się ze mną francuski pisarz, autor powieści historycznych, z których ostatnia znalazła się na liście bestsellerów. Autor podzielił się frustracją wynikłą z niemożności przebicia się na rynek anglojęzyczny. Od wielu miesięcy próbuje zainteresować swą książką wydawców w USA i Wielkiej Brytanii, spotyka się odpowiedzią odmowną, lub, przeważnie, brakiem odpowiedzi.
Cóż mogłem innego odpowiedzieć jak: “Twój przypadek nie jest odosobniony”. Anglojęzyczni czytelnicy pozbawieni są większości książek napisanych w innych językach. Więcej książek tłumaczonych jest z języka angielskiego niż na angielski. W Wielkiej Brytanii i USA, książki w przekładzie na język angielski stanowią zaledwie 2% dostępnych na tych rynkach tytułów. Dla porównania, w Niemczech 13% dostępnych książek jest tłumaczeniami z innych języków, we Francji 27%, w Hiszpanii 28%, w Turcji 40%, a w Słowenii 70%. 60% wszystkich przekładów na świecie (spośród setek języków) to tłumaczenia z języka angielskiego. (Źródło danych: pdf)
Wydawcy tłumaczą brak zainteresowania przekładami: “Po co tłumaczyć skoro mamy dosyć książek w języku angielskim?”
Inni jednak biją na alarm: “Dominacja języka angielskiego w świecie wydawniczym stanowi zgubny efekt dla innych kultur.”
Z młodości pamiętam taki cytat: Granice naszego języka są granicami naszego świata. Pisarze zaczynają rozumieć iż jedynym sposobem wejścia na rynek anglojęzyczny to tworzyć w języku angielskim. I tak, w USA i Wielkiej Brytanii uniwersyteckie kursy “twórczego pisania” notują coraz więcej studentów, których rodzimym językiem jest inny aniżeli angielski.






