h1

Czarny Papież

19 czerwiec, 2008

Otrzymałem zaproszenie do udzielenia wywiadu radiowego. Prezenterka, charyzmatyczna Christie Czajkowski, poszukiwała „autorytetów” na temat Jezuitów. Traf chciał, że zajrzała na moją stronę internetową. Zaintrygowana zaprosiła do dwu-godzinnej rozmowy na żywo.

Czytelnika korci pytanie – Jakiż to ze mnie autorytet? Dwu-letnie badanie źródeł do powieści pozwala mi uważać, iż poznałem temat, który mnie interesuje, i w tym zakresie mogę perorować swobodnie. „Autorytet” natomiast jest przesadą.

O czym chce rozmawiać Christie? O tym co najbardziej pobudza zainteresowanie słuchaczy. A więc nie Jezuici-uczeni, lecz ciemne typy dolewający truciznę monarchom, chętniej posługujący się sztyletem niż krucyfiksem. Szczególnym konikiem słuchaczy radia, w którym częstym gościem jest Alex Jones, jest Czarny Papież, a więc, jak chcą adoratorzy teorii spiskowych – Generał zakonu Jezuitów będący de facto papieżem.

Wprawdzie moja powieść rozprawia się z owym wyświechtanym obrazem Jezuitów, ale traktuje o autentycznych wydarzeniach, w których owszem – Jezuici posługują się bronią, AK-47, ale w dobrej sprawie (patrz wydarzenia w Ameryce Łacińskiej – El Salvador, itp).

Dlaczego bardziej interesującym jest ów negatywny obraz Jezuitów? Ha, to chyba oczywiste – bardziej łechta wyobraźnię niż kleryk ślęczący na nudnymi księgami. Winni temu są sami Jezuici, a może raczej Watykan zabraniający strzępić języka na tematy wykraczające poza powierzony Jezuitom zakres działań. Winni również są autorzy tych wszystkich kolorowych historyjek, w których Jezuita to przekleństwo (czy pamiętacie jeszcze owe czasy gdy na kogoś złego wołano Jezuita, względnie Kalwin?). Jezuita – skryty zabójca wrósł w pop-kulturę i jako taki stał się łatwo przyswajalnym tematem.

Jako autor sądzę, że nie musi tak być. Obraz Jezuity z karabinem w ręku nie musi być negatywny. Czy uda mi się pokazać alternatywny obraz? Czas pokaże.