
Dla naszego dobra
7 maj, 2008P przysłał mi fragment wiadomości kanadyjskiej sieci CBC (odpowiednik polskiego radia i telewizji), w którym lektor / dziennikarz nazywa pastora Jeremiah Wright zhańbionym szaleńcem. Jeremiah Wright to ten sam, który głosi prawdę o amerykańskiej zaborczej polityce i obwinia ją za falę ogólnoświatowej nienawiści pod adresem USA, o co pogniewał się Barack Obama, któremu słowa pastora nie na rękę w wyścigu do Białego Domu. Tym razem pominę sens słów dzielnego pastora - wojownika teologii wyzwolenia, i skoncentruję się na roli jaką w tym i w ogóle w życiu społeczeństw odgrywają media. Otóż niechaj nikogo nie zdziwi, iż media, bez względu na ich lokalizację - dyktatura lub tzw wolny i demokratyczny kraj - od dawna służą wyższym panom - rządowi lub służbom specjalnym (których interesy nie zawsze się zgadzają). Dziennikarze, nie tylko ci pod butem komunistów (jak było m. inn. w Polsce), znajdują na pierwszej linii zainteresowania i infiltracji przez rodzime służby. Czasem są do tego zmuszani, innym razem spełniają swą łajdacką rolę pełnym sercem (patrz amerykański FOX News). Nie chcę przez to powiedzieć, że każdy dziennikarz jest agentem, nie ma takiej potrzeby - wystarczy kilka dobrze ustawionych wtyczek aby spreparowaną wiadomością uzyskać oczekiwany efekt. Nie inaczej należy tłumaczyć słowa lektora CBC, tak bardzo nie na miejscu w ustach dziennikarza zważywszy iż, jak pisze P: na dziennikarstwie uczono mnie żeby nie zajmować stanowiska, żeby zachować obiektywizm [...] pokazać odmienne punkty widzenia, lecz nie wydawać sądów [...] Co pozostaje nam, odbiorcom? Przyjmijmy za pewnik, iż wiadomości są preparowane, i czasem dla naszego dobra (rzeczywiście mogą zajść takie sytuacje), lecz nie bądźmy bezmyślnymi ofiarami - nauczmy się odróżniać dobro nasze od dobra tych, którzy owe wiadomości preparują.






