
Udany weekend
6 kwiecień, 2008Weekend zaliczyłbym do bardzo udanych:
Wędrówka za miasto do wodospadów Webster’s i Tews (niższy tylko od wodospadu Niagary).
Ciekawy film: Into the Wild. Ekranizacja prawdziwych zdarzeń. Historia 23-letniego absolwenta uniwersytetu, który porzuca dotychczasowe życie w dostatku, pozbywa się dóbr materialnych i wyrusza w dal, aby trafić w bezludne lasy Alaski. Po drodze na Alaskę spotyka szereg oryginalnych postaci, w większości zabłąkanych, nie wiedzących co z sobą począć, egzystujących z dnia na dzień. W przeciwieństwie do nich nasz bohater wie doskonale czego chce. Chce dotrzeć na Alaskę, i żyć samotnie w poszukiwaniu sensu istnienia. Jak się wkrótce przekonuje - odpowiedzi nie sposób znaleźć w samotności, może pochodzić tylko z obcowania z drugim człowiekiem…
Ciekawe lektury: Erna Paris - The Sun Climbs Slow. Książka traktuje o International Criminal Court (Międzynarodowy Trybunał Karny) i zwalczaniu ten niezależnej instytucji przez Stany Zjednoczone. MTK, którego prefursorem można nazwać Trybunał w Norymberdze, ustanowiony dla ukarania hitlerowców, zajmuje się karaniem zbrodni przeciwko ludzkości (m.inn.) Książka jest o tyle ciekawa, że nie sposób nie wziąć pod uwagę zbrodni popełnianych dziś przez faszystowską Amerykę.
Druga lektura: Chris Hedges - I don’t believe in Atheists. Hedges jest bardzo interesującym autorem. W swej książce ostro krytykuje zorganizowaną religię, a zwłaszcza tę wyznawaną przez amerykańską ultra-prawicową ekstremę, którą nazywa po imieniu - faszystami.
Słońce, wiosna w powietrzu, dobry film, książka, wino i świetna kompania - czym można prosić o coś więcej?






