
Sąd Boży nad kościołem
24 marzec, 2008Był taki czas gdy kościół był potężny. Wtedy to wcześni Chrześcijanie uważali, że warto oddać życie za wiarę. Gdy Chrześcijanie wchodzili do miasta, burzyli istniejące układy sił, okrzykiwano ich burzycielami spokoju, agitatorami. Mimo to oni robili swoje, w wierze, że pierwszą powinnością jest posłuszeństwo wobec Boga a nie człowieka.
Dzisiejszy kościół jest słaby. Często staje w obronie status quo. Sąd boży wisi nad kościołem. Jeśli nie przywróci ducha wczesnych Chrześcijan to grozi mu utrata lojalności milionów, stanie się nieliczącym się klubem. Dziś codziennie spotykam młodych ludzi zawiedzionych postawą kościoła.
Martin Luther King w Liście z więzienia w Birmingham, w moim, wolnym przekładzie, który przytaczam w związku ze zwolnieniem z więzienia dwóch księży: Franciszkanina Louisa Vitale i Jezuitę Stephena Kelly.
Ojców wtrącono do więzienia za udział w proteście przed bazą wojskową w Fort Huachuca, w której USA trenują terrorystów dokonujących przewroty w krajach niesprzyjających amerykańskiej polityce, oraz wykładają technikę efektywnego torturowania.
Czyżby Martin Luther miał rację - tak jak przed czterema dziesiątkami lat w walce o wyzwolenia rasowe w USA jedynie pojedynczy księżą… jak przed dwudziestu laty w Salwadorze pojedynczy księża… tak i dziś tylko pojedynczy księża stają na barykadach w obronie podstawowych wartości ludzkich, gdy Kościół, w najlepszym razie ogranicza się do pustych słów.
Więcej o dzielnych Ojcach (j. ang.)






