
Goodbye Sushi
8 listopad, 2007Jak co jesieni, do zatoki położonej niedaleko mojego domu, spływają ryby. Spływają w dużych ilościach, i po to tylko aby umrzeć. O ile nie będą zjedzone przez mewy, kaczki, lub psy (a większość zjedzoną nie jest), to wkrótce zaczynają śmierdzieć. W cieplejszy dzień nad całą dzielnicą roznosi się swądek rokładającej się rybki. Jest tak silny, że skutecznie odrzuca jakiekolwiek plany na uraczenie gości świeżym i choćby najsmaczniejszym sushi.







