
Jak napisać powieść
29 październik, 2007Rozmawiałem z Pedro D. Pedro jest latynoamerykańskim autorem popularnych kryminałów. Temat rozmowy wyniknął z 2 pytań, zadanych P przez czytelnika. Pierwsze jest zarazem jednym z najczęściej zadawanych pytań: Jak napisać powieść?
Jak napisać powieść? Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie w jednej notatce. Podejrzewam, że nie sposób w ogóle udzielić na nie wyczerpującej odpowiedzi, można jednak próbować. Dziś skoncentruję się na drugim pytaniu, które zadziwiło i mnie i P: Jakie wykształcenie potrzebne jest aby zostać pisarzem?
Wykształcenie tzw wyższe. Komu i do czego jest ono potrzebne? Zgodziliśmy się z P co do jednego: wartość wyższego wykształcenia w życiu zawodowym jest grubo przeidealizowana (pomijając niektóre zawody specjalistyczne).
Dlaczego? Hmm, posłóżmy się tu przykładem, który znajdzie zrozumienie u wielu osób: w jakim stopniu wyższe wykształcenie, często określane po prostu papierkiem, dokumentem ukończenia uczelni, przydatne jest wielu z nas w życiu zawodowym?
Nie chcę tu powiedzieć, że wykształcenie zdać się może najwyżej psu na budę (chociaż Tomasz Mann nie ukończył nawet szkoły średniej), jednak autorowi wykształcenie jest o tyle potrzebne, na ile może ono dostarczyć, poprzez pracę, doświadczenie empiryczne pozwalające czerpać to wszystko co niezbędnym jest dla nakreślenia postaci zapełniającyh karty powieści. Innnymi słowy - nie istnieje coś takiego jak studia pisarskie. Piszę to w pełni zdając sobie sprawę, że uniwersytety (jak choćby torontoński) oferują kursy tzw twórczego pisania (creative writing), ale piszę to również w pełni przekonania, że kursy te są guzik warte. Wiem, gdyż znam całą grupę osób z nich korzystających, jedną z nich jest Ela. Znam również 2 “profesorów”, z których jeden jest moim kuzynem. Ze znanych mi studentów owych kursów żaden nie napisał nic i nie napisze gdyż jedyne co wyniósł z kursu to przeświadczenie, że pisarstwo jet czarną magią, domeną wybrańców.
Czy studia mogą nauczyć twórczego widzenia świata? Czy studia czynią, że muzyk potrafii wycisnąć łzę ze słuchacza, czy istnieje coś jeszcze, coś nieuchwytnego co powoduje że zwykłe nuty zamieniają się w uczucie pod palcami artysty? O to samo można zapytać pisarza - co czyni że zwykłe słowa, które każdy przecież zna i używa na codzień, zestawione przez autora w formie opowieści przestają być grafomanią i stają się sztuką?
Odpowiedzi może być tyle ile jest indagowanych osób, ale tylko jedna odpowiedź jest najbliższa prawdy - tym czymś napewno nie jest dokument stwierdzający zaliczenie uczelni.






