
Kąpiel w wodospadzie
9 październik, 2007
Minęło Święto Dziękczynienia i nie sposób nie zauważyć zmian klimatycznych.
Było, że w ten długi weekend, rok w rok, mogliśmy liczyć na śnieg, mokry bo mokry ale jednak będący oznaką nadchodzącej zimy. Tymczasem, od jakichś 4 lat Święta coraz cieplejsze - od sweterków, po koszulki polo, do obecnego, które spędziliśmy w… kostiumach kąpielowych.
W naszym jeziorze woda 18 stopni C, więc ziąb (latem dochodzi do 28C), ale jezioro położone wyżej wodę ma cieplejszą - 20C. Jest to dość małe jezioro, zasilane wodą ze strumienia, następnie spadającą do naszego jeziora pięknym wodospadem. Wodospad nie jest spektakularny jak Nigara - jest to długi (kilkaset metrów) ciąg granitowych skał stale nagrzanych przez Słońce niczym piec. Spływająca woda ogrzewa się jeszcze bardziej oferując szereg przyjemych pryszniców i jaccuzi.
Prawdziwie historyczny moment: po raz pierwszy kąpaliśmy się w kanadyjskim wodospadzie w październiku!
Jeśli tak ma wyglądać globalne ocieplenie to wołam głośno: Cieplej proszę!






