
Kolorowe Nic
4 październik, 2007Świąteczny weekend, kanadyjskie święto Dziękczynienia, spędzę na wodzie i w lasach. Przechodzi fala ciepłego powietrza, więc będę czerpał garściami. Plan jest prosty: słońce, sen, świeże powietrze i więcej nic. Skończyłem pisać powieść (jeszcze nie ochłonąłem więc opowiem o tym później) i jedyne czego pragnę po mięsiącach ciężkiej pracy i niewyspania to… nie robić zupełnie nic.







