
Polityka w utworze literackim
2 sierpień, 2007T.D. przysłał mi link do artykułu, którego autorzy twierdzą, że w obliczu przewidywanej klęski w wyborach prezydenckich 2008 Administracja Busha odwoła wybory.
T.D. napomyka następnie o mojej drugiej powieści, której tematem są właśnie intrygi poprzedzające wybory 2008 roku, i pyta, Który scenariusz wydaje się efektywniejszy z punktu widzenia pisarza powieści sensacyjnych:
- Odwołane wybory
czy
- Brutalny zamach stanu, jak opisuje to moja powieść?
Odwołane wybory wydają mi się posunięciem tak pasywnym, że typowy amerykanin może tego w ogóle nie zauważyć. Podejrzewam, że ponad połowa w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że Prezydentów się wybiera. Z taktycznego punktu widzenia, odwołanie wyborów zdaje się być genialnym ruchem rządzącej kliki znajdującej się w obliczu porażki. Ale, czy tak samo odbiorą je czytelnicy powieści sensacyjnych? Gdzie w tym sensacja? Z drugiej strony zamach stanu z Prezydentem walczącym przeciwko Wice-Prezydentowi, któremu znudziła się drugoplanowa rola, z armią zmuszoną do opowiedzenia się po jednej ze stron, to już dodaje dreszczyk emocji.
Pozostaje rzecz jasna jeszcze to podtawowe pytanie: czy polityka w utworze literackim w ogóle interesuje czytelników? Thrillery sensacyjne bardzo trudno wydać; powiadają, że jeszcze trudniej je sprzedać. Czy w związku z tym warto je w ogóle pisać?
Przypadek chciał, że natrafiłem na poniższy cytat, który doskonale odpowiada na to pytanie:
“Polityka w utworze literackim jest jak strzał w pistoletu podczas koncertu, i wnosi do niego element grubiaństwa i prostactwa, a mimo to niemożliwością jest nie poświęcić jej uwagi. Musimy niestety mówić o brzydkich sprawach, które z wielu względów wolelibyśmy przemilczeć. Jesteśmy jednak zniewoleni do poruszania zdarzeń, które mają tu miejsce i nie wolno o nich nie wspominać.” Pustelnia Parmeńska
Stendhal odpowiedział jednoznacznie jaka jest w tym wypadku pozycja pisarza. Ostateczna odpowiedź należy jednak do czytelników.






