
Benedykt w Brazylii
13 maj, 2007Brazylia: kraj w którym do niedawna prawie 100% stanowili katolicy, dzisiaj - 70%.
Brazylia to bogaty kraj w którym większa część społeczeństwa żyje w skrajnej nędzy, w którym ta większość nie ma szans na pracę lub edukację. Brazylia to także kraj w którym nędza kojarzy się z doktrynami kościoła, żyj w ubóstwie, ale kładź na tacę wszystko co masz bo to gwarantuje zbawienie.
Kościół katolicki: dzisiaj należy już mówić o conajmniej dwóch kościołach.
Jeden z nich reprezentują Jezuici: tradycyjnie zakon misjonarzy i nauczycieli.
Jezuici słusznie zauważyli że powodem dla którego Ameryka Łacińska na łeb na szyję ucieka od kościoła katolickiego jest ubóstwo. Jezuici zaczynają więc od podstaw, zakładają szkółki w których najbiedniejsi uczą się rzemiosła oraz jak znaleźć na niego rynek zbytu; agitują rząd aby zezwalał na zakładanie związków zawodowych; żądają upaństwowienia zakładów ekspoatujących bogactwa naturalne; prowadzą fabryki, budują tanie mieszkania, walczą o zatrudnienie, prowadzą szpitale, agitują rząd o lepsze warunki pracy dla robotników, rozdają prezerwatywy i inne środki antykoncepcyjne; gdzie nie ma innego wyjścia to zakładają na ramię AK-47 i walczą o zmianę systemu który nie pozwala na powyższe; Jezuici mówią wiernym i tym co się odwrócili że katolicyzm otwiera drogę do wolności nie tylko od grzechu ale również wolności od ubóstwa i niesprawiedliwości.
Nagle zjeżdża się Watykańska świta na czele z Nieomylnym i woła: nie słuchaj Jezuitów, tylko ubóstwo stanowi prostą drogę do nieba, przecież nie ma grzechu w biedzie, ale jak cię przyłapiemy na ciupcianiu przed ślubem to piekło murowane, a jeśli jeszcze będzie ci dyndał kondon to trafi cię grom z jasnego nieba. Nieomylny woła: potrzebujemy księży, ale takich co żyć będą w celibacie gdyż nieprawdą jest co mówią Jezuci, że “celibat to fabryka szaleńców”.
Powodem wizyty Benedykta w Brazylii jest powstrzymanie odwaracania się katolików od kościoła (tak, już nawet nie: powrót tych co odeszli ale właśnie powstrzymanie lawiny jaką stworzyli). Co osiągnął Benedykt swoją retoryką? Benedykt potwierdził że są dwa kościoły katolickie: ten stary zbudowany na opresji biedaków (względnie nie mający z nimi i ich problemami już żadnego kontaktu) i ten nowy, idący ramię w ramię z ewolucją, przystosowujący się do potrzeb człowieka i o zaspokojenie tych potrzeb walczący.
Benedykt potwierdził że reprezentuje ten pierwszy; Benedykt potwierdził, że Watykan nigdy nie zrozumie podtawowych potrzeb ludzkich, które nie zamykają się tylko w ślepej wierze.
Tak się też składa, że właśnie o tym traktuje powieść nad którą obecnie pracuję.






